Noże bojowe

Przy pisaniu o militariach wskazane jest zachowanie jakiejś zdrowej równowagi. Skoro już pisałem ogólnie o ubiorze militarnym i gadżetach militarnych związanych z bronią to trzeba napisać o czymś innym. Tym bardziej, że zahaczyłem nawet o temat związany ściśle z ASG. Tym razem zajmiemy się zaś survivalem bo to tak naprawdę przy nim wykorzystywane są noże bojowe. Oczywiście nóż bojowy to tylko jedna z nazw i nie próbujcie sobie nawet wyobrażać wielkich noży, którymi będziemy w stanie przeciąć stal. Czysta stal przetnie tak naprawdę wyłącznie perfekcyjnie wykuta katana, ale pod warunkiem, że będzie ciął ktoś, kto ma z tą bronią do czynienia od dziecka. Wracając jednak do tematu, warto również wspomnieć o tych wszystkich nędznych podróbkach. „Noże”, które chociażby na allegro można kupić za kilkadziesiąt złotych są świetnym wyborem owszem, ale pod warunkiem, że będą służyły jako ładna ozdoba na półce, w terenie są zaś bezużyteczne. Za nóż trzeba dać przynajmniej sto pięćdziesiąt złotych, gdyż to od tej ceny zaczyna się pojawiać jakkolwiek użyteczny sprzęt. Podobną ocenę można wyprowadzić po wyglądzie. Nie warto nawet zastanawiać się nad kupnem zdobionego noża. Wszystkie ostrza, które mają jakieś niesamowite wzorki czy „przydatne” (nie wiem do czego…) otwory w środku nadają się jedynie do kosza (to taki sam poziom wykonania jak te chińskie pisolety na kulki którymi się bawiło za dzieciaka). Nóż to nóż, składać ma się z antypoślizgowej rękojeści, ostrza oraz ząbków pod drugiej stronie tuż przy klindze. Po tym możemy również poznać czy mamy do czynienia z podróbką czy nie. Dla tych zaś, którzy potrzebują praktycznego noża polowego, a nie chcą wydawać fortuny – polecam wizytę w sklepie wędkarskim. Tam będziemy mogli się za niewielkie pieniądze zaopatrzyć w znośnej jakości sprzęt, ale ostrzegam, że konieczna będzie wizyta w odpowiednim miejscu gdzie nóż ten naostrzymy – najlepiej laserowo. Ewentualnie jeszcze sklepy ASG – ale tylko i wyłącznie te markowe!